Joomla extensions and Joomla templates by JoomlaShine.com

Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

ul. Ks. F. Blachnickiego 25
34-450 Krościenko n. Dunajcem

Strona główna arrow Aktualności arrow Tekst wystąpienia Ewy Kusz na Synodzie Biskupów
Tekst wystąpienia Ewy Kusz na Synodzie Biskupów Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
14.10.2008.
"Proszę o większe zaufanie do nas – świeckich, aby zauważyć, że w wielu miejscach podejmujemy już tę niewidoczną „posługę Słowa” w naszej codzienności. Proszę o zaufanie do tych, którzy są gotowi prowadzić różne spotkania biblijne. Wydaje mi się również ważne, aby czasem posłuchać naszego – zaangażowanych w Kościele świeckich - doświadczenia , aby wspólnie znajdować coraz bardziej adekwatny sposób „głoszenia” Słowa, bo egzystencjalnie jesteśmy bliżsi tym, którym to Słowo jest głoszone".

Pełny tekst przemówienia w jezyku polskim: 

 

Ojcze Święty, Ojcowie Synodalni, Bracia i Siostry

Na Synodzie reprezentuję członków Instytutów Świeckich, którzy pośrodku świata chcą być znakiem całkowitej przynależności do Chrystusa. W środowiskach, w których pracujemy i żyjemy, staramy się być świadkami, że można żyć Słowem Bożym w codziennym, zwyczajnym życiu: słuchać, przyjmować je, karmić się nim i pozwalać, by przemieniało ono nasze życie. Głoszenie natomiast Słowa Bożego przez nas zależy od środowiska, w którym żyjemy, i od jego potrzeb.

   W swoim wystąpieniu chciałam skupić się na człowieku, który ma stawać się tym, który Słowo Boże przyjmuje i chce żyć zgodnie z tym Słowem.

 Aby słuchać drugiego – Boga lub człowieka - człowiek potrzebuje być wysłuchanym przez drugiego. Jest to szczególnie ważne dzisiaj, gdy niewielu doświadcza tego bycia wysłuchanym. Żyjemy w świecie, w którym jest nadmiar słów przez nikogo nie słuchanych, w którym trudno znaleźć przestrzeń ciszy, gdzie można usłyszeć Boga lub drugiego człowieka. Żyjemy w świecie, w którym człowiek doświadcza wielorakiego głodu i poszukuje jego zaspokojenia. Rodzi się więc pytanie – co zrobić, aby człowiek łaknął Słowa Bożego? Co zrobić, aby chciał spotykać się z Chrystusem?


1.            W Instrumentum laboris czytamy: „ Wierzącym jest ten, kto słucha” (21). Jeśli więc chcemy, aby wierni słuchali Słowa Bożego, najpierw Ci, którzy je głoszą powinni przyjąć postawę słuchania – słuchania Boga, ale również drugiego człowieka. W formacji seminaryjnej, ale również permanentnej kapłanów, należałoby – moim zdaniem – zwrócić uwagę nie tylko na intelektualne poznanie Pisma świętego, ale także znaleźć czas, aby uczyć, jak słuchać Boga mówiącego przez swoje Słowo. Ucząc komunikacji, należy przede wszystkim zwrócić uwagę, by rozwijać gotowość i umiejętność słuchania. Jeśli chcemy, aby człowiek odkrył, że jest głodny Boga, Jego miłości - musimy mu pomóc zaspokoić bardziej podstawowy głód - czasem chleba, ale częściej pełnego miłości przyjęcia i wsłuchania się w to, co mówi.


2.            Instrumentum laboris zachęca świeckich, aby „głosili Dobrą Nowinę ludziom w ich życiowej sytuacji” (51). Chciałam podkreślić, że to „głoszenie” Słowa Bożego przez nas - świeckich nierzadko dokonuje się nie słowem, ale prostym świadectwem w codzienności naszego życia: w pracy, w domu, w sąsiedztwie. To „ciche” apostolstwo (na kształt zaczynu w cieście) jest naszym głównym zadaniem. Jest to pre-ewangelizacja, sianie ziarna, czego jednakże nie można ująć w statystykach, a więc co często jest niewidoczne i niezauważalne. Dopiero w dalszej kolejności – niektórzy z nas – są animatorami różnych grup bliblijnych w parafii lub w innych środowiskach.

Proszę o większe zaufanie do nas – świeckich, aby zauważyć, że w wielu miejscach podejmujemy już tę niewidoczną „posługę Słowa” w naszej codzienności. Proszę o zaufanie do tych, którzy są gotowi prowadzić różne spotkania biblijne. Wydaje mi się również ważne, aby czasem posłuchać naszego – zaangażowanych w Kościele świeckich - doświadczenia , aby wspólnie znajdować coraz bardziej adekwatny sposób „głoszenia” Słowa, bo egzystencjalnie jesteśmy bliżsi tym, którym to Słowo jest głoszone.

 

Wersja przemówienia w języku niemieckim:

Heiliger Vater, verehrte Väter der Synod,Brüder und Schwestern!                       

Während dieser Synode vertrete ich die Säkularinstitute, deren Mitglieder inmitten der Welt ein Zeichen der uneingeschränkten Zugehörigkeit zu Christus sein wollen. In den Kreisen, wo wir leben und arbeiten, versuchen wir zu bezeugen, dass es möglich ist, inmitten des Alltags nach dem Wort Gottes zu leben, dass es möglich ist, es zu hören und sich dadurch verändern zu lassen. Unsere ausdrückliche Verkündigung des Wortes Gottes muss aber  der Lage der Menschen gewachsen sein, mit denen wir leben. Sowohl im Instrumentum Laboris als auch während der bisherigen Beratungen wurde viel darüber reflektiert, wie das Wort Gottes zu verkünden sei, damit es angenommen wird. In meinem Beitrag möchte ich die Aufmerksamkeit dem Menschen schenken, der das Wort Gottes annehmen und nach ihm leben soll.            

Um auf den Anderen - ob Gott oder Mensch - zu hören, muss der Mensch die Erfahrung gemacht haben, dass er von jemandem gehört worden ist. Diese Erfahrung ist heute besonders wichtig, weil es nicht mehr selbstverständlich ist, dass man gehört wird. Wir leben in einer Welt in der zu viele Worte gesprochen werden, die niemand hört, weil es fast unmöglich ist, einen Raum der Stille zu finden, wo es möglich wäre, zu hören. Es ist eine Welt in der der Mensch vor allem auf seine Bedürfnisse hört und deren Befriedigung sucht. Es entsteht daher die Frage, was gemacht werden muss, damit der Mensch nach dem Wort Gottes verlangt und nach ihm lebt, damit er die Begegnung mit Christus sucht. 

 

1.         Das Instrumentum Laboris spricht: „ Der Gläubige ist einer, der hört“ (n. 24). Wenn wir also wollen, dass die Menschen das Wort Gottes hören, sollten die, die es verkünden, sich zunächst im Hören des Wortes üben. Sie sollten lernen, Gott und die Mitmenschen zu hören. Die Ausbildung in den Priesterseminaren, aber auch die Fortbildung der Priester müsste meines Erachtens nicht nur die intellektuelle Erkenntnis der Heiligen Schrift vermitteln, sondern auch Zeit finden, für die Begegnung mit Gott und für die Übung der Fähigkeit, auf sein Wort zu hören. Neben der Kommunikationsfähigkeit sollte man vor allem die Bereitschaft und die Fähigkeit zum Hören entwickeln. Wenn der Mensch seinen Hunger nach Gott und nach seiner Liebe entdecken soll, müssen wir ihm helfen, Hunger anderer Art zu entdecken und zu stillen - manchmal Hunger nach Brot, aber öfters Hunger nach einer liebevollen Annahme, nach dem aufmerksamen Zuhören. 

 

2.         Das Instrumentum Laboris ermutigt die Laien, dass sie „den Menschen in ihrer konkreten Lebenssituation die Gute Nachricht zu verkünden“ (n.51). Ich möchte unterstreichen, dass diese „Verkündigung“ des Wortes Gottes durch uns Laien nicht selten ohne Worte erfolgt. Sie geschieht vielmehr im einfachen, alltäglichen Zeugnis zu Hause, in der Arbeit und in der Nachbarschaft. Dieses „stille“ Apostolat, vergleichbar mit dem Werk des Sauerteigs, ist unsere Hauptaufgabe. Es ist eine Art Prä-evangelisierung, eine Saat, die sich statistisch nicht erfassen lässt und die im Verborgenen bleibt. Erst dann sind einige von uns Animatoren in verschiedenen Bibelkreisen in den Pfarreien oder anderswo. Ich plädiere also dafür, dass uns Laien von den Hauptamtlichen mehr Vertrauen geschenkt wird, dass wir tatsächlich den verborgenen „Dienst am Wort“ im Alltag tun. Ich plädiere auch für das Vertrauen zu denen, die bereit sind, Bibelkreise zu gestalten. Es scheint mir wichtig, dass die Erfahrung der in der Kirche engagierten Laien ernst genommen wird und dass gemeinsam entsprechende Formen der „Verkündigung“ gesucht und gefunden werden, weil wir existentiell denen näher stehen, denen das Wort Gottes verkündet wird. 

 

Zmieniony ( 14.10.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Zawsze, gdy w duszy zjawia się pewne rozgoryczenie, gorszenie się z powodu bliźnich, będzie to dowodem zranionej miłości własnej.
ks. F. Blachnicki

intra